856954677 1582818336441456 5099157763194093622 n

Belgijski styl życia „à la bourguignonne” – co to właściwie znaczy?

Często opowiadam Wam o burgundzkim stylu życia w Belgii. O dobrym jedzeniu, lokalnych restauracjach, belgijskim piwie, długich rozmowach przy stole i umiejętności cieszenia się codziennością.

Ale czym tak naprawdę jest ten słynny Bourgondische levensstijl, o którym tak często wspominam?

To coś znacznie więcej niż dobre jedzenie!

W Belgii mówi się bourgondisch leven, kiedy ktoś potrafi korzystać z przyjemności życia. Nie chodzi o luksus, drogie restauracje czy wydawanie fortuny. Chodzi o podejście do życia.

O to, żeby znaleźć czas na wspólny obiad, delektować się jedzeniem, wypić dobre piwo lub kieliszek wina, spotkać się z rodziną i przyjaciółmi, a przede wszystkim – nie traktować każdej minuty wyłącznie jako okazji do pracy.

Określenie to nawiązuje do historycznej Burgundii i bogatej kultury dworskiej książąt burgundzkich, którzy w późnym średniowieczu panowali również nad znaczną częścią dzisiejszej Belgii.

A gdzie najlepiej poznać belgijski styl życia? Oczywiście przy stole!

Belgia, Francja i wielka wojna o frytki

Od dziesięcioleci Belgowie i Francuzi spierają się o to, kto pierwszy wymyślił frytki.

Według popularnej belgijskiej legendy ich historia sięga okolic Dinant, nad rzeką Mozą.

Mieszkańcy mieli zwyczaj smażenia małych rybek wyławianych z rzeki. Kiedy zimą Moza zamarzała i nie można było łowić ryb, zaczęli podobno kroić ziemniaki na kształt małych rybek i smażyć je zamiast nich.

Piękna historia, prawda?

Problem w tym, że historycy nie znaleźli przekonujących dowodów potwierdzających tę opowieść. Istnieją również źródła wskazujące na rozwój frytek w Paryżu pod koniec XVIII i w XIX wieku.

Nie możemy więc z całą pewnością powiedzieć, że frytki wynaleziono w Belgii.

Ale jedno jest pewne: Belgowie uczynili z frytek prawdziwą część swojej kultury kulinarnej!

Belgijska frituur czy friterie to nie tylko punkt gastronomiczny. To miejsce spotkań i element codziennego życia.

Co naprawdę jedzą Belgowie? Tradycyjne belgijskie potrawy

1. Stoofvlees / Carbonnade flamande

Wołowina długo duszona w belgijskim piwie, z cebulą, musztardą i czasami piernikiem. Najczęściej podawana z frytkami. Jeden z największych klasyków belgijskiej kuchni.

2. Gentse waterzooi

Tradycyjne danie pochodzące z Gandawy. Delikatna potrawa z ryb lub kurczaka, warzyw i kremowego sosu. Dawniej przygotowywana przede wszystkim z ryb słodkowodnych.

3. Mosselen met friet / Moules-frites

Małże z frytkami. Belgijski klasyk, szczególnie popularny latem i podczas sezonu na małże.

4. Boulets à la liégeoise

Słynne klopsiki z Liège, podawane w charakterystycznym słodko-kwaśnym sosie z dodatkiem syropu z jabłek i gruszek. Specjalność Walonii.

5. Witloof met ham en kaas / Chicons au gratin

Cykoria belgijska zawinięta w szynkę, zapiekana pod sosem beszamelowym i serem. Tradycyjne domowe jedzenie.

6. Paling in 't groen

Węgorz w zielonym sosie przygotowywanym ze świeżych ziół. Dawna specjalność Flandrii, szczególnie regionów nadrzecznych.

7. Konijn met pruimen / Lapin aux pruneaux

Królik duszony ze śliwkami, cebulą i często piwem. Tradycyjne danie spotykane w wielu belgijskich domach.

8. Vol-au-vent

Kurczak z pieczarkami w kremowym sosie, często podawany w cieście francuskim i oczywiście z frytkami.

9. Garnaalkroketten / Croquettes aux crevettes grises

Krokiety z małych szarych krewetek z Morza Północnego. Prawdziwy przysmak belgijskiego wybrzeża.

10. Luikse salade / Salade liégeoise

Ciepła sałatka z ziemniaków, zielonej fasolki i boczku, często z dodatkiem cebuli i octu. Tradycyjna potrawa regionu Liège.

A co z belgijskimi zupami?

Belgowie mają również swoje tradycje zupowe!

– Kervelsoep – zupa z trybuli.

– Witloofsoep – krem z belgijskiej cykorii.

– Preisoep – zupa porowa.

– Waterkerssoep – zupa z rukwi wodnej.

– Tomatensoep met balletjes – pomidorowa z małymi klopsikami, niezwykle popularna w belgijskich domach.

I oczywiście coś słodkiego!

Nie można zapomnieć o belgijskich gofrach.

Gaufre de Liège – cięższy, słodszy gofr z kawałkami cukru perłowego, który karmelizuje się podczas pieczenia.

Gaufre de Bruxelles – lekki, prostokątny i chrupiący gofr, często podawany z cukrem pudrem, owocami lub bitą śmietaną.

Do tego belgijska czekolada, praliny, speculoos i tradycyjne regionalne wypieki.

Dlaczego tak często mówię o burgundzkim stylu życia?

Bo moim zdaniem jest w nim coś, czego we współczesnym świecie coraz bardziej brakuje.

Umiejętność cieszenia się tym, co mamy tu i teraz.

Nie wszystko musi być szybkie. Nie każda chwila musi być produktywna. Nie każdy posiłek trzeba zjeść w piętnaście minut.

W Belgii wspólny stół jest często miejscem spotkań, rozmów i budowania relacji. Dobre jedzenie nie musi być luksusem zarezerwowanym na specjalne okazje.

I właśnie dlatego tak bardzo podoba mi się określenie Bourgondische levensstijl.

Bo bogactwo życia nie zawsze mierzy się pieniędzmi. Czasami mierzy się chwilami, które potrafimy naprawdę przeżyć.

A Wy? Znacie już belgijską kuchnię? Które z tych dań próbowaliście, a które chcielibyście spróbować?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *